AI nie pozbawi ludzi pracy – według CEO to nowa rewolucja przemysłowa

AI nie pozbawi ludzi pracy – według CEO to nowa rewolucja przemysłowa

Dla wielu kibiców, którzy na co dzień zagłębiają się w wyniki, tabele i statystyki po meczach, rewolucja technologiczna nigdy nie była tematem sal wystawienniczych — dzieje się po cichu za każdym razem, gdy odświeżają stronę. Według naszych informacji niedawno odbyło się coroczne święto techowe Chorwacji .debug 2026, a jeden z paneli pod tytułem „Wielka aktualizacja cywilizacji — co ona przyniesie?” wysunął sztuczną inteligencję na pierwszy plan — a wśród prelegentów znalazł się Zlatko Hrkać, współzałożyciel i prezes firmy technologicznej, która od lat obsługuje sektor danych sportowych.

To nie była odległa od życia, ogólnikowa prelekcja. Hrkać wystąpił obok wielu czołowych postaci chorwackiego świata technologii, a przedmiotem rozmowy było coś konkretnego: czego mogą się spodziewać ci, którzy budują AI, ci, którzy z niej korzystają, oraz ci, którzy ją traktują z rezerwą. W kulturze trybun takie obawy nie są obce — od papierowych relacji meczowych po powiadomienia push w czasie rzeczywistym kibice od dawna przyzwyczaili się do wymiany narzędzi, lecz każda aktualizacja nadal budzi pytanie, czy ktoś w ogóle będzie opowiadał historie.

Para zmieniła nośnik, logika pozostała ta sama

Wspólne stanowisko uczestników było wyraźne: AI może być jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w historii nowożytnej, a jej siła rażenia dorównuje rewolucji przemysłowej. Różnica polega na tym, że rewolucja przemysłowa nie zlikwidowała pracy fizycznej, lecz przeformatowała sposób pracy; AI robi to samo z kodem i wiedzą, tylko że napędem stały się modele i moc obliczeniowa zamiast pary i stali.

Dyskusja publiczna często huśta się między dwoma skrajnościami: czy AI to narzędzie wzmacniające ludzkie możliwości, czy pierwszy krok ku sztucznej inteligencji ogólnej, a nawet przewyższeniu człowieka? Hrkać nie unikał tego napięcia. Sprowadził sprawę do bardziej codziennego przykładu — koparki. Ciężki sprzęt przejął znaczną część prac ziemnych, lecz plac budowy nigdy nie stał się z tego powodu „bez ludzi”; maszyny zmieniły strukturę zawodów, a nie wyparły człowieka z równania. Jak sądzi, z AI będzie podobnie: zwiększy wydajność, przekształci procesy i stworzy nowe stanowiska, zamiast wymazać twórców z równania.

„Ludzie nie przestaną pracować”

Gdy zapytano go, czy sztuczna inteligencja całkowicie zastąpi ludzką pracę, stanowisko Hrkaćia było jednoznaczne: nie podziela wizji „wszyscy na wyjściu”. Impuls tworzenia i wnoszenia wkładu jest głęboko zakorzeniony w ludzkiej naturze — to nie tylko kwestia ekonomiczna, lecz także psychologiczna potrzeba. To samo dotyczy społeczności sportowych — nawet jeśli algorytmy szybciej zestawiają linie podań, oczekiwane bramki i mapy aktywności zawodników, wciąż są ludzie chętni do debatowania o taktyce na forach, analizowania rzutów karnych w barach czy pisania rozwojowych postów o młodych rezerwowych w społecznościach. Technologia uzupełnia informacje, pasja nadaje im sens.

Jego rada, jak „nie zostać w tyle”, jest równie prosta: entuzjazm plus ciekawość. W branży IT samo opanowanie narzędzi, które ma się pod ręką, już nie wystarcza; aktywne śledzenie nowości, sięganie po nowe narzędzia i otwartość na nowe pomysły przestają być atutem — stają się wymogiem podstawowym. Paradygmat już się zmienia; udawanie, że się tego nie widzi, będzie kosztować coraz więcej.

Stare stanowiska znikają, nowe role powstają

Rozmowa stanęła też w obliczu ostrzejszej rzeczywistości: część zawodów zniknie albo zmieni się nie do poznania. Goście skłaniali się raczej do postrzegania tego jako okna możliwości niż apokaliptycznej narracji. Każdy historyczny przełom technologiczny rodził zawody, których ówcześnie nie dało się sobie wyobrazić; tym razem raczej nie będzie inaczej. Dla zespołów skupionych na danych meczowych i doświadczeniu kibica oznacza to, że podział pracy w obszarach adnotacji, interpretacji, projektowania produktu i zarządzania społecznością może zostać na nowo podzielony — osoby rozumiejące biznes, jeśli chcą nauczyć się nowych narzędzi, mogą znaleźć się bliżej użytkownika.

Jeśli chodzi o to, czy sztuczna inteligencja to tylko bańka czekająca na pęknięcie, na miejscu padły również odpowiedzi. Dowiedzieliśmy się, że dyskusja nie utknęła w dychotomii szumu medialnego i paniki — większość głosów wolała patrzeć na nią w dłuższej perspektywie: jeśli traktuje się ją jako krótkoterminową spekulację, łatwo się pomylić; jeśli jako trwającą restrukturyzację produktywności, tym bardziej trzeba już teraz zmieniać sposób nauki i współpracy.

Patrząc z perspektywy trybun, dyskusje na chorwackim szczycie technologicznym nie są oderwane od codzienności kibica. Nadal wstrzymujesz oddech przy golu w ostatniej chwili i nadal po meczu otwierasz stronę ze statystykami, by sprawdzić posiadanie piłki i liczbę strzałów — zmiany zachodzą w tle, a na pierwszym planie nadal potrzebne są ludzkie osądy, emocje i więzi. Przekaz Hrkaća nie jest radykalny: nie licz na to, że maszyny zastąpią cię w „chęci uczestniczenia”; tym, co naprawdę może wyznaczyć różnicę, są być może ci, którzy wśród tej fali nadal zachowują ciekawość. Dla miejskiego sportu społecznościowego, lig amatorskich i internetowych grup kibiców może to być bliższe rzeczywistości niż jakiekolwiek wielkie prognozy.