Turniej, który już odnalazł swój rytm
Mistrzostwa świata dotarły do ćwierćfinałów, a drabinka wygląda już mniej jak loteria,anim w ewentualnym półfinale może zmierzyć się z Hiszpanią lub Belgią.
Po drugiej stronie drabinki sytuacja wygląda inaczej, ale nie jest mniej wymagająca. Anglia mierzy się z Argentyna przygotowuje się do starcia ze Szwajcarią po wąskich zwycięstwach nad Wyspami Zielonego Przylądka i Egiptem. Hiszpania, Anglia i Argentyna mają realne pretensje, by dołączyć do Francji w najlepszej czwórce. Jednak gdy pytanie przestaje dotyczyć awansu, a zaczyna dotyczyć dominacji, Arsene Wenger uważa, że tylko jeden pretendent naprawdę zasługuje na miejsce w tej rozmowie.
Dlaczego Wenger wciąż stawia na Francję — i wymienia jedenście Francuz związany z piłką nożną powiedziałby coś takiego. Przyjmuje ten zarzut, zanim jeszcze padnie. Jego argument nie opiera się na sentymencie, lecz na tempie, jakie ustanowił turniej.
„Francja wygra Mundial” — powiedział Wenger. „Wiem, że powiecie: oczywiście, że tak mówicie, jesteście Francuzem. Ale gdy analizujesz Mundial, pociąg jedzie w określonym tempie i musisz umieć wsiąść na ten pociąg.”
Ten wizerunek ma znaczenie. Wielkie turnieje nie nagradzają drużyn, które przyjeżdżają ze silną reputacją, ale słabymi nawykami. Nagradzają te zespoły, które potrafią wytrzymać presję, wracać po niepowodzeniach i nadal narzucać swój styl gry, gdy różnice się kurczą. Francja, według interpretacji Wengera, już pokazała, że potrafi podróżować z taką prędkością.
Tempo, które wyeliminowało innych
Wenger wskazał na szerszy wzorzec w fazie pucharowej. Kilka azjatyckich reprezentacji odpadło, ponieważ nie potrafiły dotrzymać kroku intensywnoięćdziesiąt minut i dłużej.
To właśnie tam fizyczny profil Francji staje się decydujący. Les Bleus potrafią wygrywać pojedynki, szybko odzyskiwać terytorium i utrzymywać presję w sposób, który karze rywali potrzebujących więcej czasu na rozegranie się. Wenger nie lekceważy Hiszpanii, Anglii czy Argentyny jako zwykłych drużyn. Po prostu oddziela zespoły, które mogą dotrzeć do półfinału, od jednej strony, która według niego może rzeczywiście pokonać Francję, jeśli obie drużyny spotkają się na najwyższym poziomie.
Dla niego tą drużyną jest Hiszpania.
Tradycja Hiszpanii jako czynnik decydujący
„Prawdziwym pytaniem jest dla mnie Hiszpania” — powiedział Wenger. „Jeśli jedna drużyna jest teraz w stanie pokonać Francję, powiedziałbym, że jest to Hiszpania, ponieważ ich poziom techniczny jest wyższy niż francuski. Mają jakość i kulturę piłki zespołowej, której nikt inny na świecie nie ma na tym poziomjący między tymi dwoma, ale oczywiście Francja jest silniejsza fizycznie.”
Ta ocena wpisuje się w długo utrwalony historyczny wzorzec. Hiszpańska piłka nożna wielokrotnie przekształcała posiadanie piłki, dyscyplinę pozycyjną i wspólną odpowiedzialność w narodową tożsamość, a nie w przeją taktykę. Od pokolenia, które zdominowało europejską i światową piłkę nożną pod koniec lat 2000. i na początku lat 2010., po obecną reprezentację zajmującą drugie miejsce na świecie, Hiszpania traktowała piłkę jako strukturę, a nie jako ozdobnik.
Francja z kolei zbudowała swoją współczesną tożsamość na głębi kadrowej i indywidualnej świetności działających w elastycznym systemie. Kontrast jest klasyczny: Hiszpania pyta, czy da się odmawiać im piłki wyst na ich warunkach.
Zdaniem Wengera tylko Hiszpania dysponuje technicznymi fundamentami i zbiorowymi nawykami, by uczynić to starcie wyrównanym. Belgia może zaoferować różnorodność taktyczną, Anglia ma turniejowy impet, a Argentyna niesie emocjonalny ciężar broniącego tytułu mistrza, który już został wystawiony na próbę. Żadna z tych cech, jego zdaniem, nie dorównuje zdolności Hiszpanii do kontrolowania meczu pucharowego przeciwko Francji poprzez wspólną grę.
Anglia słyszy inny standard
Podczas gdy Wenger zawęził argument przeciwko Francji do Hiszpanii, Kyle Walker postawił wyższą poprzeczkę dla kampanii Anglii. Trzy Lwy wciąż zajmują czwarte miejsce w rankingu FIFA i awansowały do ćwierćfinału z taką okazją, która nie zdarza się często przez pokolenie.
Walker uważa, że poprzeczka powinna być teraz ustawiona na finał.
„Myślę, że Anglia powinna być trochę rozczarowana, jeśli teraz nie dojdzie do finału” – powiedział Walker. „To nie jest presja z mojej strony. Byłem po drugiej stronie, kiedy wse to wspaniała szansa i wielka okazja, żeby pójść i zapisać się w historii, i trzeba z niej skorzystóżnica w sposobie ujęcia. Wenger prognozuje, kto może pokonać faworyta turnieju. Walker zaś definiuje, czym sukces powinien być dla drużyny, która zrobiła już na tyleczu z Norwegią nie jest formalnością, lecz komentarze Walkera odzwierciedlają wewn Hiszpania musi najpierw przejść przez Belgię, drużynę zajmującą dziewiąte miejsce w rankingu światowym i zdolną do zakłócania rytmu dzięki indywidualnej klasie. Jeśli Wenger ma rację, to właśnie ten mecz Hiszpania musi wygrać, by utrzymać przy życiu swoje roszczenia.
Droga Argentyny okazała się trudniejsza pod innym względem. Wąskie testy przeciwko Wyspom Zielonegoądka i Egiptowi ujawniły kruchość, która często towarzyszy obronie tytułu, jednak mistrzowie świata nadal zajmują trzecie miejsce w rankingu FIFA i nie można ich skreślać, gdy mecz pucharowy nabiera emocjonalnego charakteru. Szwajcaria, zajmNorwegia stoi między Anglią a miejscem w półfinale, a skandynawska reprezentacja przyjedzie bez takiej samej globalnej uwagi, ale z wolnością, która często otwiera drogę do niespodzianek. Historycznym wyzwaniem Anglii rzadko był talent. Była nim umiejętność przekształcenia oczekiwaiegłość oraz wiarę w to, że kontrola wciąż może pokonać chaos. Anglia i Argent drużyną, którą według Wengera mogą pokonać tylko oni. Anglia tymczasem zmierzy się ze standardem Walkera: wszystko poniżej finału będzie wydawać się straconą szansą.
Ćwierćfinały ukształtowały turniej w turnieju. Francja to pociąg. Według Wengera Hiszpania jest jedyną drużyną, która nadal może do niego wsiąść i zmienić cel podróży. Wszyscy pozostali muszą znaleźć inną drogę do historii.